NextCloud 17.0.1

Przed chwilą zaktualizowałem swojego NextClouda do wersji 17. Na pierwszy rzut oka jest w porządku. 🙂 Zmieniła się aplikacja do edytowania plików tekstowych, zaproponowano mi instalację klienta email, aplikacji do kontaktów oraz kamreko-głoso-czatów. Wszystkie trzy wydają mi się naprawdę solidne i pewnie w końcu się skuszę.

Gnomowe klienty działają nadal dobrze: kalendarz, pliki, evolution ładnie się synchronizują.

Całość działa na CentOS 7 z PHP 7.2 oraz Marią 5.5. Aktualizacja do ósemki czeka na lepsze czasy… Może w przyszłym roku.

Fonty z pdf

Ostatnio trafiłem na plik pdf, z którego naprawdę podobały mi się fonty. Pdf może być złożony ze „skrzywionych” znaków, albo mieć fonty zaszyte w pliku. Jeżeli mamy szczęście i nasz plik zalicza się do tej drugiej kategorii, fonty można z niego wyciągnąć.

Najpierw potrzebujemy skryptu postscript, dostępnego tutaj: http://git.ghostscript.com/?p=ghostpdl.git;a=blob;f=toolbin/extractFonts.ps

Najwygodniej umieścić ten skrypt w jednym katalogu z plikiem pdf i zastosować poniższe:

gs -q -dNODISPLAY toolbin_extractFonts.ps -c "(nazwapliku.pdf) extractFonts quit"

Cron i Gnome

Pod koniec dnia pracy mam potrzebę przesłać sobie katalog roboczy na serwer. Niby proste. Można użyć scp, można użyć rsync, tylko trzeba o tym pamiętać, a zdarza mi się zapomnieć.

Skoro taki jestem zapominalski, to zrobiłem sobie crony.

16 16 * * 1-5 /usr/bin/rsync -vaxAXHSz --delete /home/lukasz/wazny_katalog/ login@domena.pl:/home/lukasz/dane/wazny_katalog/ &> /home/lukasz/programy/rsync/rsync.log

19 16 * * 1-5 cd /home/lukasz/programy/rsync ; /usr/bin/python3 powiadomienie.py &>/dev/null

Cron z godziny 16:16 to jest jeszcze proste. Rsync kopiuje (lub nie, jak mu coś nie wyjdzie) zawartość katalogu. Komunikaty zapisuje w pliku rsync.log.

O godzinie 16:19 do akcji wchodzi skrypt Pythona, który uruchamia komunikaty pulpitu Gnome.

#!/usr/bin/env python3

from gi.repository import Notify
Notify.init('Rsync plików')

with open('rsync.log','r') as rsync_log:
  rsync_log_txt = rsync_log.read()
  if 'failed' not in rsync_log_txt:
    Notify.Notification.new('Przesyłanie plików OK').show()
  else:
    Notify.Notification.new('BŁĄD PRZESYŁANIA plików').show()

Rsync ma to do siebie, że nieudane przesyłanie plików opatruje komunikatem zawierającym słowo kluczowe „failed”, jaki ten błąd by nie był. Jeżeli przesyłanie plików pójdzie dobrze, a tak zazwyczaj jest, pojawi się komunikat „Przesyłanie plików OK”. Jeżeli tak się nie stanie i zobaczę „BŁĄD PRZESYŁANIA PLIKÓW”, muszę powtórzyć rsynca ręcznie w terminalu i tyle. Może i to taka pierdoła, ale od tego w końcu komputer jest, żeby o nich pamiętać.

Aktualizacja Debiana

Od jakiegoś czasu jest dostępny Debian 10, zarówno oficjalny, jak i Raspbian dla komputerków Pi. Aktualizacja tego systemu do nowej wersji jest, zdaje się, najprostsza ze wszystkich dystrybucji.

W Raspbianie należy wyedytować dwa pliki:

  • /etc/apt/sources.list,
  • /etc/apt/sources.list.d/raspi.list.

W obydwu przypadkach trzeba zmienić słówka „stretch” na „buster”. Potem, jak przy każdej aktualizacji, standardowe:

sudo apt update
sudo apt full-upgrade

Jak to w Debianach bywa, podczas aktualizacji zostaniemy poproszeni o podjęcie kilku decyzji co do plików konfiguracyjnych. Mi zależało jedynie na zachowaniu mojej konfiguracji Samby. Resztę pozwoliłem nadpisać, używając plików z nowych wersji programów. Aktualizacja była płynna i bezstresowa. Tylko na chwilę klienty nie mogły znaleźć udziałów smb, co po chwili wróciło do normy. Po aktualizacji przyda się restart, bo mamy nowe kernele. Zarówno Samba, jak i Pihole działają po restarcie, jakby nic się nie stało. Ot uroki Debiana.

Linux dla leworęcznych

Mamy kilka naprawdę dziwacznych skrótów klawiaturowych: alt+F4, ctrl+c, ctrl+v i kilka innych. co w nich dziwnego? Spróbuj przełożyć myszkę o lewej ręki i spróbować ich użyć.

Jako, że cały czas używam Serwera X, mam do dyspozycji kilka programów, które są tym bardzo pomocne. przygotowałem sobie mały skrypt, który uruchamiam po zalogowaniu:

#!/usr/bin/sh
# mapowanie klawiatury dla lewej reki

# numpad 0
xmodmap -e "keycode 90 = Super_L"

# numpad 1
xmodmap -e "keycode 87 = c"

# numpad 2
xmodmap -e "keycode 88 = v"

# numpad 3
xmodmap -e "keycode 89 = Control_R"
xmodmap -e "add control = Control_L Control_R" 

# numpad 4
xmodmap -e "keycode 83 = Tab ISO_Left_Tab Tab ISO_Left_Tab"

# numpad 7
xmodmap -e "keycode 79 = F4 F4 F4 F4 F4 F4 XF86Switch_VT_4"

# numpad 8
xmodmap -e "keycode 80 = Alt_L"

# numpad .
xmodmap -e "keycode 89 = z"

Po kilka dniach przyzwyczajenia działa to rewelacyjnie. co prawda nie mam cyfr na klawiaturze numerycznej, ale nie jest to jakoś szczególnie uciążliwe.

Pasuspender

Pulseaudio jest super: przycisza mi muzykę, kiedy ktoś gada przez komunikator, mogę ustawić głośność każdego programu z osobna, obsługuje świetnie interfejsy audio usb . Początkowo miało sceptyków, ale na co dzień nic lepszego nie jest mi potrzebne i niczego lepszego zwyczajnie nie ma. Na co dzień. Czasami jednak wolę, kiedy program, na przykład Audacity, ma dostęp do wszystkich urządzeń dźwiękowych.

Wówczas przydaje się pasuspender, który odcina Pulseaudio od podanego procesu, ale pozwala mu działać na pozostałych. Robi się to tak: pasuspender audacity, po czym uruchamiam Audacity, gdzie mogę przebierać we wszystkich wejściach i wyjściach dźwięku, jakie widzi stara, poczciwa ALSA.

Nextcloud 16 i Kalendarz

Ostatnio aktualizowałem NextClouda do wersji 16 i podczas aktualizacji otrzymałem informację o niekompatybilności kalendarza z wersją 16. Okazało się, że nie jest tak źle. Po aktualizacji NextClouda zaktualizowałem Kalendarz w aplikacjach i włączyłem go w Twoich Aplikacjach.

Jak po każdej aktualizacji, warto przejść się do katalogu z zainstalowanych Nextcloudem i dodać brakujące indeksy do bazy danych:

sudo -u [uzytkownik] php occ db:add-missing-indices

Po aktualizacji autorzy NextClouda zwrócili moją uwagę, że baza danych nie jest skonfigurowana dla obsługi znaków 4-bajtowych, więc emotikonki nie będą działać. Znak czasów…

Nowy, stary NetGear

Mam w domu nowe zwierzątko. Wygląda jak 24-portowy switch i w zasadzie to nim jest.

NetGear i pierwsze kabelki

Nie jest to najnowszy model Wystarczy wspomnieć, że tylko cztery porty są gigabitowe. No ale jest zarządalny, ma VLANy, można go klastrować (chociaż ze zdjęcia nie wynika, żeby szybko mi to groziło). Ma też charakterystyczne dla starszych modeli diody ponad gniazdami. Zdecydowanie wolę tabelki po lewej stronie przedniego panelu.

Nie podłączyłem jeszcze wszystkiego, gdyż niektóre kabelki były wymierzone idealnie pod poprzednika i są teraz za krótkie. W przyszłym tygodniu się nadrobi.

Jestem ogólnie zadowolony, bo dotychczas używałem dwóch tanich, domowych switchy Dlinka i zwyczajnie z wolnym portami było już krucho. No i lepiej mieć jedno urządzenie, zawsze odrobina mniej kabli pod biurkiem.

Trochę się nad tym posiedzi.

Oczywiście konfigurować można to cały dzień mi jeszcze trochę. Zobaczymy, co się z tego uda wycisnąć.