Pasuspender

Pulseaudio jest super: przycisza mi muzykę, kiedy ktoś gada przez komunikator, mogę ustawić głośność każdego programu z osobna, obsługuje świetnie interfejsy audio usb . Początkowo miało sceptyków, ale na co dzień nic lepszego nie jest mi potrzebne i niczego lepszego zwyczajnie nie ma. Na co dzień. Czasami jednak wolę, kiedy program, na przykład Audacity, ma dostęp do wszystkich urządzeń dźwiękowych.

Wówczas przydaje się pasuspender, który odcina Pulseaudio od podanego procesu, ale pozwala mu działać na pozostałych. Robi się to tak: pasuspender audacity, po czym uruchamiam Audacity, gdzie mogę przebierać we wszystkich wejściach i wyjściach dźwięku, jakie widzi stara, poczciwa ALSA.

Ten wpis został opublikowany w kategorii stdout. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.