Upiększamy terminal z powerline

Masz już ustawione wszystkie kolorki w gnome-terminlu? Okno wyświetla już idealny font, a kursor pomryguje zawadiacko, czekając na rm -rf?  Jak to mówią: „no to se jeszcze poczeka,”, bo przed nami trochę pracy.

Powerline to program-nakładka na stare dobre PS1, czyli ciąg znaków, w którym terminal informuje o bieżącym katalogu, numerze IP, zalogowanym użytkowniku, itd… Zwykłem oczywiście modyfikować ów znak zachęty, ale na dobrą sprawę ograniczało się to jednak do kolorowania nazwy użytkownika, żeby się nie myliło.  Zaczytałem o Powerline na blogu Fedory i w głowie miałem tylko „właśnie tego mi brakowało”.

Jak to działa? Po instalacji nie zobaczysz żadnej różnicy, dopóki w bashrc (czy bash_profile) nie dopiszesz kilku linijek:

if [ -f `which powerline-daemon` ]; then
powerline-daemon -q
POWERLINE_BASH_CONTINUATION=1
POWERLINE_BASH_SELECT=1
. /usr/share/powerline/bash/powerline.sh
fi

 

Kiedy teraz na to patrzę widzę, że klauzula if nie jest mi potrzebna, bo nie loguję się zdalnie, ale jak już jest, to niech zostanie. Domyślne zachowanie powerline to wyświetlanie loginu użytkownika na niebieskim tle i dodanie ładnego paska zamiast oddzielania wszystkiego spacjami.

terminal-powerline2

Ładnie i praktycznie zarazem. Sytuacja oczywiście nie wygląda tak różowo w czystej konsoli, prompt minimalnie się krzaczy, ale jest w dalszym ciągu czytelny i w tym przypadku to jest najważniejsze. Najlepsze zostawiłem na koniec: powerline zawiera rozszerzenie do vima, więc warto upiększyć również jego.

terminal-powerline3

I weź tu teraz człowieku używaj Emaksa. 🙂 Podobnie jak w przypadku shella, tu również wystarczy krótka informacja do .vimrc:

python from powerline.vim import setup as powerline_setup
python powerline_setup()
python del powerline_setup
set laststatus=2
set t_Co=256

 

Ciąg dalszy nastąpi…