Walka z DSU #2

Martwiłem się trochę kilkoma nieudanymi aktualizacjami i pomocna okazała się płyta DVD. Cały ich zestaw znajduje się na stronie pomocy technicznej Della i są naprawde poręczne. Uruchamiamy z jednej z nich serwer, ukazuje się linuksowy wiersz poleceń i bashowy skrypt próbuje zainstalować ponad setkę zmieszczonych na płycie aktualizacji… z różnym skutkiem, bo nie wszystkie są przeznaczone akurat dla naszej płyty głównej, czy zainstalowanych w komputerze kart rozszerzeń. Całość jest w 100% automatyczna.

Niestety, sprawa BIOSu utknęła w martwym punkcie. Z niepodanych w dokumentacji powodów skrypt wyświetla błąd o zbyt małej ilości pamięci ram. No przepraszam, że jest tylko 64 giga, postaram się dokupić tak do 192. Żart. Tak naprawdę doczytałem na różnych forach, że aktualizacja o cztery wersje jednocześnie się nie udaje i powinienem aktualizować stopniowo: do wersji trzeciej, czwartej, piętej i szóstej. Mam nadzieję, że będzie mi się chciało i nowsza wersja będzie tego warta. Aktualizacja ta jest oznaczona tylko jako zalecana, więc może spokojnie poczekać.

I dla zdziwionych, że używam płyty. Można uruchomić komputer z pendrajwa, w środku obudowy jest nawet port usb, gdzie można podłączyć pamięć z systemem operacyjnym. Mam słabość do płyt. Instalowałem swoje pierwsze Linuksy z pokaźnych rozmiarów zestawów płyt CD, trudno mi się od nich odzwyczaić i lubię to uczucie, kiedy wkładam do szufladki płytkę z czymś nowym.